niedziela, 19 lutego 2012

ROZDZIAŁ XIII


-Hej.-powiedziałam oczywiście po angielsku.
-Cześć.-chłopak podał mi rękę..
Zobaczyłam tak ślicznego boya jak to się mówi. Miał Ala loczki.. Takie bardziej falowane, w kolorze ciemny blond, poza tym piękny, duży i bialutki uśmiech. Jezuu, dostałam zawału, jeszcze nigdy nie widziałam takiego kogoś na żywo.. no poza 1D oczywiście i jeszcze ten jego akcent, padłam! Ale musiałam się ogarnąć..
-Słuchaj.. wiesz może gdzie jest ulica Oxford Street?
-No jasne, że tak! Musisz iść prosto, prosto, potem w lewo..
Tak się na niego patrzyłam i patrzyłam.. Nie wiedziałam co gada, byłam taka.. Odpłynęłam po prostu, kurde, mówił tym swoim brytyjskim głosikiem, normalnie jak Liam albo Lou, nie znałam go.. ale wiedziałam, że musi być extra..
-Żyjesz?
-Ach, tak, przepraszam.. ale twój brytyjski akcent, jeej.
-No dobrze, a więc wskazałem ci już drogę.-pokazał te swoje ząbki.
-Dziękuję, postaram się znowu nie zabłądzić.-i poszłam dalej.
Po chwili zdałam sobie sprawę z tego, że nie wiem co on mi tam nawijał, więc kiedy zobaczyłam, że jeszcze stoi w tym samym miejscu i się patrzy podeszłam.
-No cześć, jeszcze raz.. Jak to się szło?
-Hahahah, bo znowu odpłyniesz, może zaprowadzić cię tam?
-Jeeej, a możesz, to znaczy mógłbyś? To znaczy serio?!
-Tak, tak.
-To z góry dziękuję..
-A tak w ogóle, jestem Henry, a ty?
-Nazywam się Sam.
-Sam? To zagraniczne imię.. mieszkasz tu, a nie znasz głównej ulicy Londynu?
-Mieszkam.. tak, ale pochodzę z Polski, jestem tutaj dopiero od wczoraj.
-Ooo, z Polski!
-A jak z tobą?
-Ja jestem tutaj od urodzenia.. I na razie nigdzie się nie wybieram.
-Ja jak na razie też, te miasto jest genialne, zupełnie inne życie!
-To prawda, to co? Jesteśmy na miejscu.. Może dasz się zaprosić na jakiś soczek albo coś?
-No jasne, że tak! Jeszcze się pytasz.. hahahh.
-Tutaj niedaleko jest Strasburg.
-Ok to chodźmy.. Ale nie! Ja nie mogę..-Czemu? 
-Bo, no ten.. tego, nie lubię?-tak naprawdę nie chciałam aby ten kelner z wakacji mnie zobaczył.
-Bo już ci uwierzę.. To może tutaj obok? Jest bardzo przytulnie.
-Tutaj będzie okej, więc chętnie.
Weszliśmy do kawiarni, Henry pomógł zdjąć mi płaszcz i powiesił go na wieszaku. „Awww, ale kultura”, usiedliśmy przy stoliku i przez dobre 5 minut żadne nie mogło zamienić słowa.. jakiś stresik chyba.
-Hhahahah, czuję się niezręcznie.-zaczęłam.
-Tak, jak też, może coś zamówimy? Co chcesz?
-Ja, hmm, może gorącą czekoladę, bo zmarzłam.
-No okej, to idę zamówić.
-Poczekaj, dam ci kasę.
-Przestań, ja stawiam!
On jest genialny, taki miły i kulturalny. Typowy Brytyjczyk.. Tak o nim myślałam i myślałam i w pewnym momencie zobaczyłam, że idzie z dwoma kubasami, podeszłam żeby mu pomóc, ale w tej chwili potknęłam się o stolik i upadłam na niego, a czekolada poleciała na nas obojga.. Kiedy tak na siebie leżeliśmy zaczęliśmy się śmiać jak jacyś nienormalni.
-Hahhahaahh, ludzie się na nas gapią! My nadal na sobie leżymy, wiesz o tym?-oznajmiłam.
-Wiem, wiem, miło tutaj prawda? Tak przytulnie. Ogrzewasz mnie!
-Henry, przestań!-uśmiechnęłam się i wstałam, wtedy on zrobił smutną minkę.
-Czemu wstałaś? Było mi tak dobrze.. z tobą i czekoladą na spodniach!
-Hhahahh, co za dużo to nie zdrowo! Wstawaj!
-No dobra, już.. To co? Jeszcze raz napój? Tyko tym razem mi nie pomagaj, proszę! Hahhah.
-Obiecuję, że nie pomogę!
I w tym momencie zadzwonił mu telefon.
-Halo? Tak, tak.. Już mam wracać? A po co?.. No dobra, postaram się być niedługo. Pa- Przepraszam cię, ale..
-Musisz iść, rozumiem..
-Muszę iść do domu, rodzice zaprosili jakiś gości i tak dalej i tak dalej..
-Rodzice.. ech.
-Słucham?
-Nie nic, no o idź, miłej zabawy!-uśmiechnęłam się i udałam się po płaszcz.
-Zaraz, zaraz, zgłupiałaś?! Tak mnie zostawiasz? Samego.. bez kontaktu..
-Nie pomyślałam, chciałbyś się ze mną jeszcze spotkać?
-Hah, a co myślisz, że nie? Jesteś taka zabawna, ciągle się z ciebie śmieję! To dasz mi swój numer?
-Jasne.-i podałam cyferki, które wpisał do telefonu.
-Na pewno zadzwonię albo napiszę, tak szybko się mnie nie pozbędziesz!
-Nawet nie chce tego robić.. to do zobaczenia!- włożyłam płaszcz, torbę na ramię i wyszłam.

Kiedy wracałam do domu zachwycałam się bialutkimi od śniegu uliczkami Londynu kiedy jest ciemno i ogólnie moim dniem. Był naprawdę super.. Naprawdę z Henrym zaczyna się niezła znajomość, to genialny gość! Kiedy byłam już w domu nikogo nie było.. Poszłam do mojego pokoju, przebrałam się w luźną bluzkę i dresy, weszłam na twittera i zostawiłam wpis:
„Naprawdę zapowiada się tutaj niezłe życie!”
Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół aby pooglądać TV. Zdałam sobie sprawę, że przecież gadają tutaj po angielsku, więc po takiemu są także filmy.. Ale nie przeszkadzało mi to, rozumiałam.. Leniuchowałam tak dobre 3 godziny dopóki nie przybyli tata i Bogdan.
-Heej, a co tak długo? Już po 22.
-Cześć córeczko, przepraszamy, ale dużo pracy..
-Musisz się do tego przyzwyczaić.-oznajmił Bogdan.
-Spokojnie, jestem przyzwyczajona..
-Jak tam Ci minął dzień? Byłaś gdzieś? Poznałaś kogoś?
-Minął mi świetnie.. byłam w centrum, zatrzymałam się na gorącą czekoladę.-zaczęłam się śmiać.
-Z czego się tak śmiejesz córeczko? Podejrzane!
-Aaa z niczego, tak po prostu. Dobra, to wy sobie siedźcie i takie tam.. zjedzcie coś, a ja idę spać, bo jestem wykończona. Dobranoc.
-Dobranoc.-krzyknęli razem.
Weszłam do swojego pokoju, wykąpałam się, ubrałam w piżamkę, umyłam ząbki i położyłam się do łóżeczka. Kiedy powoli zasypiałam myśląc o One Direction mój telefon wydał z siebie wibracje, dostałam sms od jakiegoś nieznanego numeru.
„Hej mała! Mówiłem, że napiszę, spotkamy się pojutrze? Henry”
Wyszczerzyłam się do telefonu jak jakaś głupia. „Napisał!”, myślałam, że zapomniał.. odpowiedziałam mu.
„Ja mała?! Prawie równa z tobą! Jasne, że możemy się spotkać. ;) PS. Myślałam, że o mnie zapomniałeś.”
Odp. „O tobie nie da się zapomnieć mała! Dobranoc, kolorowych snów. xx ;*”
Zasnęłam z wielkim bananem na twarzy.. czułam, że moja przeprowadzka tutaj była najlepszą decyzją jaką kiedykolwiek ktoś za mnie podjął!
Następnego dnia obudził mnie jakiś huk w moim pokoju.. Szybko się podniosłam i zobaczyłam co się stało.
-Co się dzieję?!-spytałam zdziwiona.. -Bogdan. Czemu trzymasz w ręce wiadro z wodą?
-Po co ta głupia torba spadała z tego biurka.. chciałem cię..
-Polać wodą.. Bardzo zabawne! Która godzina?
-No właśnie późna, bo już 12, dlatego chciałem zrobić ci taką pobudkę.
-To nie udało Ci się! A wy nie w pracy?
-Dzisiaj akurat mamy wolne.. to znaczy nie do końca, bo na 15 mamy spotkanie biznesowe. To co, schodzisz na śniadanie?
-Tak, tak, tylko muszę się ogarnąć, będę za 15 góra 20 minut.
-Dobra, czekamy!
Kiedy wybierałam ubrania z szafy zastanawiałam się co dzisiaj porobić.. nie chce spędzić całego dnia w domu z paczką chipsów i coca-colą, ale coś tam się wymyśli.. Jak oznajmiłam Bogdanowi po 15 minutach byłam gotowa, zeszłam na dół i zobaczyłam na stole naleśniki z bitą śmietaną , dżemem i czekoladą oraz kakao.
-Jeej, ale śniadanie! Dziękuję!
-Nie ma za co! Należy ci się porządny posiłek..
Zaczęłam jeść, bo byłam strasznie głodna… do mojego brzuszka zmieściły się 2 porcje naleśników, kiedy najedzona usiadłam na kanapie podbiegł do mnie ktoś kudłaty.. okazało się, że to pies.
-Mamy psa? Od kiedy tato?
-To mój pies.-wtrącił się Bogdan.
-Tak? Nie widziałam go wcześniej..
-Ponieważ zajmują się nim opiekunowie pod moją nieobecność i właśnie mam prośbę.. czy mogłabyś się dzisiaj zająć Lolą?
-Jasne! Uwielbiam psy!
-Już się bałem, że się nie zgodzisz.. uff! Dziękuje bardzo! A teraz już lecimy.. spotkanie zostało przełożone jednak na 13.30.
-No dobrze, papa! Powodzenia.

-To co Lola, zostałyśmy same.. Może jakiś spacerek? Tylko gdzie ty masz smycz.. 
Wtedy suczka pociągnęła mnie na przedpokój i zaczęła szczekać do szafy.. Okazało się, że tam były wszystkie przedmioty potrzebne na spacer, nawet ubranko.. Postanowiłam wszystko na nią zakładać..
-Mądra z Ciebie dziewczynka!
Lola zaszczekała i polizała mnie w rękę, nie była dużym psem, sięgała mi do kolan.. wiec nie miałam się o co martwić, w końcu mnie nie przewróci, nie? Po 5 minutach byłyśmy już gotowe do drogi.. no może ja trochę nieogarnięta, ale nie planowałam niczego ciekawego dzisiaj, wiec nie zważałam na wygląd.
-Lola! Wyglądasz lepiej ode mnie.. ja to nie wiem.
I wyszłyśmy.. pies szedł spokojnie, więc ja też, po kilku minutach doszłyśmy do centrum. Zobaczyłam oddalony o kilkadziesiąt metrów park, postanowiłam przejść się tam z suczką.. Kiedy byłyśmy już na placu zaczęłam łazić po zaspach sięgających mi do ponad kolan, biegać po nich.. i ogólnie się wygłupiać! Pobawiłam się z Lolą, trochę z nią pobiegałam.. I w pewnym momencie pies zaczął pędzić jak oszalały, bo zobaczył kota, na całym chodniku był zamarznięty lód, więc czułam się jak na lodowisku.. Suczka przyśpieszała i przyśpieszała, a ja biegłam za nią i się darłam.
-LOLAAAA! PRZESTAŃ BIEC!
I w pewnym momencie tak się poślizgnęłam, że upadłam na kogoś, musiało go boleć, bo zaryczał jak nie wiem.. wtedy pies zwolnił, a ja odetchnęłam z ulgą leżąc na tym kimś.
-Jezuu, zapomniałam, przepraszam.. musiało boleć, co?!-spytałam powoli się podnosząc.
-No trochę, ale żyję jakoś.-odparł męskim głosem.
-Tak, jeszcze raz przepraszam, leżę na kimś już drugi raz.. nie za fajnie.-oznajmiłam strzepując śnieg z płaszcza ze spuszczoną głową. Dopiero kiedy podniosłam głowę skapnęłam się z kim rozmawiam.. Spojrzeliśmy na siebie i równo wywrzeszczeliśmy.
-SAM!
-LOUIS!
-Jezuuu, jak ty, skąd ty, jak, że jak?! Skąd znasz moje imię?! PAMIĘTASZ MNIE?!-wydukałam podnosząc głos..
-Jak można cię zapomnieć? Ja i chłopacy szukaliśmy cię przez tyle czasu.. na twitterze, facebooku, tak szybko uciekłaś.
-Ja przepraszam za tamto.. ale byłam na obozie, musiałam wracać.. ale przecież spotykacie miliony fanek, każda ma taką reakcję na wasz widok..
-Zapewniam cię, że nie każda, tylko ty taką miałaś.. a potem jeszcze ta rozmowa przy napoju, skąd ty jesteś w ogóle?
-Z Polski.. nie mówiłam wam o tym?
-Nie.. znowu obóz?
-Tym razem przeprowadzka.
-ŻŻŻE JAK? Czyli, że już nam nie uciekniesz?!
-W jakim sensie..?
-Bo wiesz, że będziemy się spotykać, ty i my.
-Będziecie spotykać się z fanką..? Jedną na miliony i to jeszcze z Polski?
-może i fanką, jedną na miliony, ale jeszcze jaką!-Lou uśmiechnął się i przytulił mnie.
-Jezuuu, ja nie mogę, co ty robisz w tym parku tak w ogóle?
-Krótki spacer.. z kapturem na oczach nie zauważyłem Cię, ale nie żałuję tego bólu. Co miałaś na myśli z tym, że leżysz już na kimś drugi raz dzisiaj?
-ochh, długa historia.
-Jeej, muszę powiadomić chłopaków o tym, że Cię znalazłem.. Jedziemy do naszego mieszkania. Ale się ucieszą!
-Ale pies.. chwila.. ja nie mogę.. ej!
-Chodź, chodź, nie zanudzaj!-Lou wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę bramy parku.
I tak zaczęła się moja przygoda z samym ONE DIRECTION!





Dobra, jest 13.
Szczerze? Nie podoba mi się.. jest taki bez sensu trochę.
No, ale przynajmniej poznała 1D.
Spotkała także Henrego, wiecie już jak wyglądają chłopcy, ale nie wiecie jak on, więc postanowiłam dać jego zdjęcie.
 
To jest Henry, sami zobaczycie kim on będzie dla Samanty. :)
Bardzo dziękuję wam za czytanie.. jej, jesteście naprawdę KOCHANI!
I także za komentarze.. Uwielbiam was. <3 ♥



16 komentarzy:

  1. Jeeej ten rozdział jest booski! i początek jak zapytała znowu o drogę hahaa i wgl upadek na Loou ! Jeeej dodawaj szybko ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Loczus! Koooocham to opowiadanie!! *_* jestem ciekawa jaka akcje odwali Sam gdy juz bedzie u chłopakow w domu ;D dodawaj szybko nastepny! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. JEJU, UWIELBIAM TWOJEGO BLOGA ! <3 DODAWAJ SZYBKO NEXTAA , BO SIE NIE MOGĘ DOCZEKAĆ :D TYLKO ŻEBY SAM NIE ZAPOMNIAŁA O LOLI , HAHA :d
    @wowlovely69

    OdpowiedzUsuń
  4. BOGDAN I ADAM NAJLEPSI! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Świetny rozdział! A ten Henry jest śliczniutki. xd
    Czekam na next! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolejny przegenialny rozdział xD
    czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaskoczyłaś mnie jeśli chodzi o nową postać. Tak naprawdę myślałam, że to Harry, ale cieszę się, że tak nas zaskoczyłaś :D Zdecydowanie na plus. No i spotkała Louisa *__* Drugie zaskoczenie. Też bym się tego nie spodziewała. Świetny rozdział :) [help-me-see] [beats-for-you]

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział, świetny blog i wogóle super! Tak sie wciągnęłam, ze wczoraj wieczorem przeczytałam cały od początku a dzisiaj tylko ten rozdział :-) Dodawaj szybko następny rozdział, bo juz sie nie mogę doczekać! I błagam, tylko bez tekstów, ze ,,bez sensu"! Jest super, naprawdę masz talent :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. swietne!
    czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne! Już czekam na kolejny rozdział. A i mam prośbę, mogłabyś mnie informowac o kolejnych rozdziałach? :) To jest mój twitter: @ada_sas

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahah o kurka wodna i tak wole 1D od henry'ego :D Ale miejmy nadzieje, ze chamem nie bedzie ! :D Hahaha i LOUIS ! <3 Aaaaaaaaaaaaaaa ! :D Nareszcie spotkala ONE DIRECTION AGAIN ! <3 Myslalam, ze juz sie nie doczekam ! :D hahaha, ale ona ma farta ! xd No, chlopcy jej szukali ?! *.* Ja chciec tak samooooooo ! xd A pan Bogdan ! Albo z ta czekolada ! Hahahha xd JA CHCE WIECEJ ! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. I love it <3
    Kurdee i zaczeła się przygoda z 1D <3
    W końcuuuu !! ;- *
    Czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  13. mega jest ;* <3
    naprawdę świetne, nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!! OMG to jest cudowneeee!! Rany kocham tego bloga xDxD Genialnie piszesz!! Jaki ten Henry słooooodki <333 A potem to spotkanie z Louu!! Nie noo lepszego rozdziału nie czytałam ;D;D Jakie ona ma piekne życie! Zazdroszcze jej ;D;D Ja też tak chce xDxD No ale trudno ;D;D Dodawaj szybko następny rozdział bo się nie mogę doczekać xDxD <333 I musze to jeszcze raz napisać ;D KOCHAM TEGO BLOGA!!! <333 xDxD

    OdpowiedzUsuń